Zderzenie Folku z Barokiem, Gazeta Wyborcza. Łódź 11.07.2007, Jędrzej Słodkowski

Koncert w Muzeum w Łowiczu, Festiwal Kolory Polski 2007
Czytaj ...

Lautari to zespół, którego twórczość najtrafniej chyba charakteryzuje termin etno jazz. To niezwykła i fascynująca podróż śladem wielu zachwytów i inspiracji. Rozpoczyna się ona gdzieś wśród muzyki rumuńskich Cyganów, podąża wzdłuż karpackiego łuku, ale też na Bliski Wschód, także tropem Żydów aszkenazyjskich. Każdy z tych wątków członkowie tria podejmują i wyprowadzają z niego piękne własne dźwięki.

Tomasz Janas, Gazeta Wyborcza Poznań 4.02.2006

Czerpiąc z różnych stylów muzycznych, w tym także jazzowych i klezmerskich, grupa już wypracowała sobie rozpoznawalny styl, który wpisuje się z nurt tzw. world music. Lautari mistrzowsko wykorzystuje przy tym połączenie skocznych skrzypiec i magii klarnetu, jazzującego pianina i szaleństwa fletu, co stwarza niemal nieograniczone możliwości kreowania nastrojów.

Ewa Kern-Jędrychowska, Nowy Dziennik, 17.11.2005 (Nowy Jork)

Lautari to jedna z największych nadziei polskiej sceny muzycznej. Fakt, że zespół nie jest znany szerszej publiczności jest tylko kolejnym dowodem na to, że sytuacja na naszym muzycznym rynku jest chora. Nie dlatego, by grupa grała muzykę popularną, ale dlatego, że jest to nowa, oryginalna, naprawdę wartościowa jakość. Zespół proponuje muzykę inspirowaną różnymi tradycjami - rumuńską, macedońską, polską, cygańską. Tworzy z nich błyskotliwą, finezyjną, subtelną całość. O jej specyfice decyduje również instrumentarium. Lautari to instrumentalne trio, w którym słyszymy skrzypce, pianino i birbinę - litewski klarnet. Taka formuła, wymyślona przez lidera zespołu Macieja Filipczuka sprawia, że muzyka staje się pełną emocji, choć bynajmniej nie sentymentalną podróżą.

Tomasz Janas, Gazeta Wyborcza Poznań 4.10 2002

Największe wrażenie zrobił na mnie występ Lautari. Zaciekawił już sam skład instrumentalny - fortepian, skrzypce i birbina. W ich wykonawstwie w sposób wyjątkowy zogniskował się wielki szacunek dla tradycji i swobodne jej przetwarzanie. Zachwyciła mnie wielopoziomowa realizacja rytmu, wyjątkowe poczucie tempa rubato i wewnętrznego pulsu. Znakomita była maniera i ekspresja skrzypka, z jednej strony bliska myśleniu tradycyjnemu, z drugiej - indywidualnej wypowiedzi.

Piotr Matwiejczuk, Czas Kultury 2/2001

Najbardziej wyróżnili się jak dla mnie Lautari - po prostu rewelacja. Ta muzyka kipiała spokojem, finezją, harmonią, ładem, wręcz magią. Odnosiłem wrażenie, że każdy dźwięk jest tam potrzebny, a zabranie któregokolwiek zepsułoby cały koncert. Projekt z tradycją: połączenie Szopena, klezmera i średniowiecznego barda.

Paweł Luto, lista dyskusyjna Muzykant, grudzień 2001